Miesięczne archiwum: Listopad 2013

Zapożyczenia językowe

Nihil novi sub sole – nic nowego pod słońcem. Język jest tworem żywym, choć niematerialnym. Jako taki – rozwija się w zależności do potrzeb i czasów. W różnych epokach różne były źródła zapożyczeń. To oczywiste.
Od czasu intensywnego rozwoju komunikacji internetowej w praktyce przytłaczająca większość zapożyczeń pochodzi głównie z języka angielskiego. Zapożyczenia te trudno nazwać pożyczką – one wtapiają w polszczyznę obce twory. Nasilenie tego zjawiska jest bardzo powszechne, rozwinęło się do tego stopnia, że mój rodak nie znający angielskiego coraz mniej rozumie nawet codzienne wiadomości — odczytywane przecież po polsku…

Ponieważ słowa i zwroty angielskie, które znienacka wkraczają do języka polskiego, dotyczą wielu rozmaitych dziedzin i początkowo traktowane są jako profesjonalny żargon specjalistów, nawet Polacy znający angielski miewają kłopot ze zrozumieniem nowego znaczenia starych słów.

Najdziwniejsi są „językoznawcy” upierający się, że nowy termin angielski ma zupełnie inny zasięg znaczeniowy niż odpowiedni termin polski. Co gorsza, po pewnym czasie działać tu zaczyna sprzężenie zwrotne i w końcu dizajner uważany jest za zupełnie kogoś innego niż projektant.